Recenzje filmów :








Zamów przez Internet

web stats stat24
Katalog Stron WWW - www.webtree.pl
Katalog Stron www
 

Szanowni Państwo   

Witamy w Naszej Internetowej Wideotece MP Progres 

Świadczymy nasze usługi w kilku miastach Podkarpacia, do końca roku 2007 postaramy się być w każdym większym mieście regionu.

Nasza Wypożyczalnia Internetowa działa w oparciu o Europejską sieć wypożyczalni Video Alma ArtVideo 2000, która rozpoczęła działalność z początkiem lat dziewięćdziesiątych.

Dzięki tej współpracy i ponad 15 letnim doświadczeniu Naszego Partnera jesteśmy w stanie zagwarantować Państwu najwyższy standard usług, które na bazie Państwa licznych uwag i sondażom jakie przeprowadzamy z Naszymi Klientami stale udoskonalamy.

Nasza nowatorska forma świadczenia usług spotkała się z przychylnymi komentarzami Państwa i lokalnej prasy 

Wychodzimy naprzeciw Państwa wygodzie oraz dynamicznemu rozwojowi i wykorzystaniu Internetu w Państwa domach.

Zapewniamy komfort dzięki ,któremu za pośrednictwem Internetu możecie Państwo korzystać z naszej filmoteki nie wychodząc z własnego Domu 


Nasze liczne kampanie reklamowe stale propagują Naszą Wypożyczalnie Internetową ale tu również liczymy na liczne Państwa komentarze w jaki sposób powiliśmy trafić do jak największej ilości osób.

Zapraszamy na relaks w zaciszu własnego domu przy dobrym kinie Nasi Serwisanci zrealizują Państwa zamówienie w ciągu kilku godzin





Nasza wypożyczalnia jest do Państwa dyspozycji 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu

Ofensywa przeciwko internetowym piratom...
Źródło: PC World Komputer

powrót

Tylko w Polsce ZPAV skierował do sądu 59 kolejnych pozwów o naruszenie przepisów prawa autorskiego - rekordzista został oskarżony o udostępnianie ponad 2 terabajtów nielegalnej muzyki i filmów. Marek Staszewski, przedstawiciel ZPAV, zapowiada - Będziemy walczyć do skutku, a skutkiem będzie znaczne ograniczenie piractwa.

John Kennedy, przewodniczący IFPI dodaje - Nie ma wymówek. Ludzie powinni zrozumieć, że mogą być złapani niezależnie od tego z jakiej sieci korzystają. Jeśli wymieniacie się nielegalnie plikami, musicie mieć świadomość, że w następnym etapie akcji prawnych to wy możecie znaleźć się wśród pozwanych. Polska przyłączyła się do frontu walki z piractwem po raz pierwszy, a już odnotowano w naszym kraju 59 ofiar tej wojny - przeciwko tylu polskim użytkownikom ZPAV skierował do sądu pozwy o naruszenie przepisów prawa autorskiego. Użytkownicy pozwani przez Związek Producentów Audio Video pochodzą z 16 miast w całej Polsce. Rekordzista, mieszkaniec Wrocławia, udostępniał w Internecie 2 terabajty danych - policja zabezpieczyła należący do niego serwer, złożony z 10 dysków twardych o pojemności 200 GB, po brzegi wyładowanych multimediami. Najmniej danych, bo zaledwie 115 MB, udostępniał pewien student z Koszalina - on także otrzymał pozew. Piraci wpadli po tym, jak organy ścigania namierzyły ich numery IP, a następnie wystąpiły do dostawców usług internetowych z nakazem udostępnienia personaliów posiadacza danego IP. Materiały udostępnione przez osoby, przeciwko którym ZPAV złożył zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, dystrybuowane były w popularnych sieciach P2P, takich jak eDonkey, Gnutella oraz DirectConnect. Liczba udostępnionych w omawianych przypadkach plików przekroczyła w sumie 200 tys. Związek Producentów Audio Wideo nie rzucał więc słów na wiatr, zapowiadając podjęcie poważnych kroków wymierzonych w proceder nielegalnej dystrybucji materiałów multimedialnych za pośrednictwem sieci P2P. Wejście na drogę prawną to najbardziej radykalny element kampanii skierowanej przeciwko fonograficznym piratom, udostępniającym w Internecie pliki chronione prawem. Działania prawne dostępne w polskim prawie, czyli pozwy (na wzór składanych przez organizację RIAA), składane będą zarówno przeciw użytkownikom indywidualnym, jak i firmom, oferującym serwery z których można pobierać dane bez ograniczeń. Pozwy nie ominą także zwykłych internautów rozpowszechniających nieautoryzowane kopie plików muzycznych, tym bardziej, że - jak dowodzi ZPAV - w ciągu jednego tygodnia z sieci P2P pobieranych jest średnio ponad 5 mln plików muzycznych. W lipcu br. ZPAV zlecił firmie Gemius przeprowadzenie badania dotyczącego zachowania użytkowników Internetu. Wynika z niego, iż ponad 74 proc.internautów pobierających muzykę z Sieci korzysta z programów peer-to-peer. Z kolei w tej grupie dla 86,3 proc.osób głównym powodem korzystania z P2P jest darmowość dostępnych materiałów. Co trzeci internauta deklarował, iż pobiera od 1 do 5 plików na tydzień, jednocześnie udostępniając je innym. 20,8 proc.internautów w obawie przed konsekwencjami prawnymi w ogóle nie korzysta z sieci P2P zaś w trosce o bezpieczeństwo komputera - 25 %. Internet od dawna nie jest już medium, w którym można zachować anonimowość, toteż muzyczni piraci nie mogą liczyć na pobłażliwość organów ścigania ani parasol ochronny dostawców usług internetowych. W procesie karnym firma świadcząca dostęp do Sieci operator ma bowiem obowiązek udzielić organom prowadzącym śledztwo wszelkich informacji o użytkowniku i zabezpieczyć informacje o ich internetowej aktywności. Odmowa wydania informacji o użytkowniku w procesie cywilnym może poskutkować pozwaniem operatora. Wygląda więc na to, że do osób wymieniających się przez Internet muzyką bądź filmami na stałe przylgnął wizerunek cyberwłamywaczy i złodziei. I właśnie z tym wizerunkiem piraci, zorganizowani w partie i ugrupowania polityczne, zamierzają walczyć - Często jesteśmy postrzegani jako ugrupowanie, które powstało na fali sprzeciwu wobec walki z sieciami P2P. Ale to nie wszystko - to, że popieramy bezpośrednią wymianę plików wynika z tego, że popieramy umacnianie i rozszerzanie praw obywatelskich. To, co obecnie robią koncerny "rozrywkowe" nazwać można polowaniem na prawa obywatelskie. Z tym chcemy walczyć., uważa Rick Falvinge, szef szwedzkiej Partii Piratów.

Rośnie zapotrzebowanie na lokalność w Internecie
Źródło: Internet Standard

powrót

Aż 63 proc. amerykańskich internautów, czyli około 109 mln osób, przeszukiwało Internet ze względu na lokalne informacje. W porównaniu do lipca 2005 roku ich liczba wzrosła o 43 proc. Przy całym globalizacyjnym pędzie, to lokalna informacja jest tak naprawdę najbardziej i najczęściej potrzebna przeciętnemu internaucie.

Potrzebuje on informacji, do której godziny działa najbliższa pralnia chemiczna, gdzie jest zakład szewski, gdzie najszybciej może zamaskować rysę na nadwoziu swojego Fiata Uno, czy gdzie najbliżej grany jest Volver. Aż 41 proc. przebadanych przez comScore Amerykanów przeprowadzając tzw. lokalne wyszukiwanie poszukiwało informacji w rejonie miejsca zamieszkania. 59 proc. respondentów z tej grupy poszukiwało informacji o restauracjach, repertuarze instytucji kulturalnych czy miejsc wartych zobaczenia w miejscu zamieszkania. 41 proc. z nich szukało informacji o lokalnych usługodawcach takich jak wypożyczalnie samochodów, o pralniach czy kancelariach prawnych. 52 proc. respondentów chciało odnaleźć numer telefonu lub adres konkretnej instytucji. Jak podkreślają autorzy raportu comScore, osoby, które poszukiwały lokalnej informacji są wyjątkowo skłonne nawiązać kontakty z usługodawcą czy sklepem, do którego kontakt odnaleźli online. Takie wyszukiwania w 47 proc. kończą się osobistą wizytą, a w 37 proc. nawiązaniem kontaktu przez Internet. W Polsce Google Maps są wciąż bardzo okrojone pod względem funkcjonalności. Można już odnaleźć większe miasta, jednak nie konkretne ulice czy informacje o przedsiębiorcach. Na pełny start Google Maps w Polsce przyjdzie nam jeszcze poczekać - przedstawiciele Google z zasady nie chcą podawać żadnych terminów. Wiadomo jedynie, że zanim wejdzie ta usługa, spółka zaprezentuje Google News, co będzie zdecydowanie łatwiejszym zadaniem. W Stanach Zjednoczonych wydatki na reklamę lokalną w bieżącym roku osiągną według IAB oraz PricewaterhouseCoopers sumę 1,3 mld USD, by już w 2007 roku przekroczyć 2 mld, a w 2008 roku zbliżyć się do 3 mld USD. Spora część tych sum trafia do dostawców map. Co o sprzedaży reklam i usług marketingowych mogą powiedzieć polskie serwisy z mapami? Mieczysław Prószyński z Szukacza podsumował - Jeszcze dobry czas dla reklam w takich serwisach nie nadszedł. Ale nadejdzie. W Polsce jest jeszcze wiele do zrobienia. Ostatecznie umożliwienie znalezienie na internetowej mapie konkretnego miejsca czy wyznaczenie trasy przejazdu nie mogą być uważane za szczytowe osiągnięcia, nawet jeśli obok pojawi się reklama kontekstowa czy wyświetli wizytówka firmy. Wiadomo, że Gazeta.pl planuje na mapy dostarczane przez Mapsolute GmbH nanosić informacje o nowych inwestycjach firm budowlanych. Interia chce już wkrótce udostępnić Map24 Mobile PL, czyli aplikację pozwalającą korzystać z Map24 poprzez telefony komórkowe oraz palmtopy. Eniro planuje większe zaangażowanie samych internautów - Zgodnie z trendem Web 2.0, użytkownicy są współtwórcami serwisów internetowych, dlatego m.in. wprowadziliśmy możliwość zamieszczania recenzji na temat usług firm znalezionych na pf.pl.

Uczniowie korzystają z nowych technologii
Źródło: Mediappro, Interklasa, Media2.pl

powrót

90 proc. badanej przez specjalistów młodzieży ma własny telefon komórkowy, z czego 48 proc. jest na kartę (pre-paid), a 26 proc. na abonament (post-paid). Telefon komórkowy polskim uczniom służy przede wszystkim do wysyłania SMS-ów (85 proc. uczniów to praktykuje), z rozmów telefonicznych korzysta 66 proc. ankietowanych posiadających telefony komórkowe.

Wiadomości SMS służą głównie do informowania rodziców (57 proc. często lub bardzo często je w tym celu wysyła), do flirtowania (52 proc.), by zapytać o coś (45 proc.), aby się umówić (37 proc.), aby powiedzieć komuś, że się o nim myśli (35 proc.), czy też żeby zrobić komuś żart (14 proc.). Ankietowani uczniowie rzadko posługują się telefonem komórkowym do łączenia się z Internetem i surfowania po sieci. Tylko 9 proc. robi to często, a 3 proc. nawet bardzo często. Gry w telefonach komórkowych również nie cieszą się dużą popularnością (czasami gra w nie 22 proc. badanych). Obrazki i zdjęcia zazwyczaj zostają w telefonie, tylko 12 proc. uczniów przenosi je na komputer lub do bloga. Młodzi Polacy (10 proc.) zazwyczaj nie wysyłają wiadomości SMS czy zdjęć które mogłyby kogoś ośmieszyć bądź obrazić. Z badania wynika, że z Internetu korzysta 96 proc. polskich uczniów. Tylko niecałe 3 proc. nigdy się nim nie posługiwało. Większość ankietowanych korzysta z Internetu dłużej niż rok (26 proc. - od roku do trzech, 21 proc. - od 4 lat i więcej, natomiast 25 proc. nie pamięta jak długo), a tylko 15 proc. ma dostęp do Internetu krócej niż rok. Z badania wynika, że 27 proc. polskich uczniów nie ma dostępu do Internetu w domu. Natomiast spośród tych gospodarstw domowych, które są podłączone do Internetu, 56 proc. z nich ma stałe łącze. W domu Internetem posługuje się codziennie 48 proc. badanych, a tylko 14 proc. nie robi tego wcale lub robi to rzadko. Drugim obok domu najbardziej popularnym miejscem, w którym uczniowie łączą się z Internetem, jest szkoła. 35 proc. korzysta z niego często lub bardzo często. 44 proc. posługuje się nim w szkole kilka razy w tygodniu. Zazwyczaj ma to miejsce podczas lekcji (31 proc. - czasami, 18 proc. - często, a ponad 14 proc. bardzo często). Najmniej popularnym miejscem, w którym młodzież korzysta z Internetu to miejsca publiczne (kafejki internetowe, biblioteki, itp.), tylko 1 proc. odwiedza je codziennie, a 69 proc. nigdy tego nie robi.


Login:
Hasło:
PRZYPOMNIENIE HASŁA
Osób online
na stronie: 2

Od dnia 27.11.2006
odwiedziło nas
224011 osób

Jeżeli chcesz
otrzymywać informacje
o nowościach, promocjach podaj swój adres e-mail

akceptuję regulamin

Czy jesteś zainteresowany przegraniem kaset VHS na DVD?
 TAK
 NIE
 MOŻE
Wyniki


Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2006 mpProgres. Projekt i wykonanie : Półtorak i Pięta.
Podkarpacka toplista - Wicherski Rzeszów - Top 100 Podkarpacie Głosuj na nas